Dla domu
  • Kategorie
  • Data

Neony cz. 2

Kontynuując poprzedni post dotyczący mody na neony, przeprowadziłam krótką rozmowę z osobą, która wie na ten temat najwięcej – Weroniką Libiszowską, projektantką wnętrz i neonów, właścicielką firmy Neonlove.

Pani Weroniko, czy Neonlove cieszy się popularnością?

– Z przyjemnością mogę powiedzieć, że tak. Tygodniowo zgłasza się do mnie około dziesięciu osób zainteresowanych stworzeniem własnego neonu.

Kim są Pani klienci?

– To zarówno osoby prywatne, jak i firmy. Ale granica jest w gruncie rzeczy płynna. Tworzę unikatowe, spersonalizowane projekty. Nawet jeśli powstają na zamówienie firm (np. małych kawiarni czy cukierni) to odbiegają od sztampy, są przygotowywane z myślą o charakterze miejsca, jego specyfice czy właścicielach. Osoby prywatne zamawiają najczęściej imiona dzieci lub ukochanych, albo krótkie hasła – jak „Choose to shine”.

Skąd sukces pomysłu?

– Neony wracają ostatnio do łask, są modne i popularne. Konkurencję mam niewielką – Neonlove jest jedyną firmą na rynku tworzącą niepowtarzalne modele neonów. Znalazłam niszę, bo kupujący neony byli dotychczas skazani na typowe modele, np. palemkę i napis BAR. Poza tym tworzono tylko wielokrotnie powielane neony dla sieci sklepów czy restauracji. Na pomysł Neonlove wpadłam, gdy chciałam kupić neon do wnętrz, które zaprojektowałam. Nigdzie nie mogłam znaleźć i zamówić odpowiedniego wzoru.

Czyli neony podobały się Pani od dawna?

– Mogę tak powiedzieć. Tęsknię za czasami, gdy polskie ulice nie były zaśmiecone setkami wielkoformatowych reklam i chcę dbać o ich estetykę. Wolę wysmakowane i pełne światła neony.

Korzystając z okazji zamówiliśmy własny neon – imię Jan. Będzie to prezent dla naszego synka i oryginalny element wystroju jego pokoju.

Jak jednak ładnie zamontować neon? Jak estetycznie ukryć kable i zasilacz? Oto nasze rozwiązanie:

Przygotowujemy kilka elementów ze sklejki, które bez problemu przytną nam na wymiar w hipermarketach budowlanych. Należy przygotować jedną większą deseczkę o wymiarach dopasowanych do neonu (w naszym przypadku było to 100 cm na 50 cm) i niewielkiej grubości (np. 12 mm) oraz kilka mniejszych (ich wymiar dopasowujemy do wielkości akumulatora), metalowe kątowniki i kilka wkrętów długości 1 cm.

Pracę rozpoczynamy od oszlifowania brzegów sklejki papierem ściernym. Neon ma trafić do pokoju dziecięcego, wiec musi by bezpieczny dla ciekawskiego malucha.

Mniejsze deski mają posłużyć do stworzenia skrzynki na akumulator i kable od neonu, dlatego w dwóch krótszych listewkach wycięłam otwory na przewody używając wielofunkcyjnego narzędzia Bosch PMF.

Następnie używając kątowników i super praktycznej wkrętarki IXO łączymy mniejsze deseczki tworząc z tyłu schowek. Ukryte za sklejką kable i akumulator nie będą widoczne. Pamiętajcie, aby delikatnie wkręcać wkręty w sklejkę. Jej zewnętrzna strona nie może mieć skaz.  Do tylnej strony neonu warto przyczepić żyłkę, na której go zawiesimy.

Ostatnia faza to przymocowanie szklanych rurek neonu do frontu konstrukcji. Robimy to używając wkrętarki IXO i ruszamy na poszukiwania fragmentu ściany, na którym najlepiej będzie się prezentował. Ciemność zapada ostatnio szybko, nie będziecie więc długo czekać aż neon zabłyśnie pełnym blaskiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.